Discover millions of ebooks, audiobooks, and so much more with a free trial

Only $11.99/month after trial. Cancel anytime.

Szmaragdowe Miasto Krainy Oz
Szmaragdowe Miasto Krainy Oz
Szmaragdowe Miasto Krainy Oz
Ebook181 pages2 hours

Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

Rating: 0 out of 5 stars

()

Read preview

About this ebook

Jest to dalsza część przygód Dorotki, z którą czytelnicy spotkali się już w „Zadziwiającym czarodzieju z Krainy Oz” i „Ozmie z Krainy Oz”.
Obecne przygody są nie mniej barwne i tak samo zadziwiające. Król Gnomów nie może pogodzić się ze swoją porażką w konflikcie z Dorotką i Ozmą i postanawia zniszczyć całą Zaczarowaną Krainę Oz. Nowy dowódca armii jest takim samym okrutnikiem, a ponadto przebiegłym chytrusem. Do ataku na spokojnych mieszkańców Krainy Oz przygotowuje nie tylko własną armię, ale też zachęca okropne istoty mieszkające w pobliżu. Wszyscy razem w wielkiej tajemnicy wyruszają podziemnym przejściem do Szmaragdowego Miasta.
Niepokoimy się coraz bardziej o losy Zaczarowanej Krainy i jej mieszkańców tym bardziej, że widzimy jak wielką przewagą dysponują napastnicy i jak beztrosko i szczęśliwie spędzają czas nie tylko stali mieszkańcy Zaczarowanej Krainy, ale i Dorotka, tym razem z wujkiem i ciocią. Przeżyjmy kolejne przygody razem z Dorotką i jej przyjaciółmi.

Zenon Ciechanowicz, tłumacz



Niesamowita potęga wyobrażni Lymana Franka Bauma zachwyca dzieci już od kilkudzisięciu lat. Przygody Dorotki w Krainie Oz są u nas znane dzięki filmom, musicalom i sztukom scenicznym. Ale Kraina Oz ma do zaoferowania znacznie więcej. Jej bohaterowie pokazują jak radzić sobie z największymi nawet problemami pokojową drogą. W trzeciej części poznacie jeszcze więcej niezwykłych bohaterów.

LanguageJęzyk polski
Publishere-bookowo.pl
Release dateSep 5, 2014
ISBN9788378593829
Szmaragdowe Miasto Krainy Oz
Read preview

Related to Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

Related ebooks

Reviews for Szmaragdowe Miasto Krainy Oz

Rating: 0 out of 5 stars
0 ratings

0 ratings0 reviews

What did you think?

Tap to rate

Review must be at least 10 words

    Book preview

    Szmaragdowe Miasto Krainy Oz - L. Frank Baum

    Internetowa

    Wstęp

    Jest to dalsza część przygód Dorotki, z którą czytelnicy spotkali się już w „Zadziwiającym czarodzieju z Krainy Oz i „Ozmie z Krainy Oz.

    Obecne przygody są nie mniej barwne i tak samo zadziwiające. Król Gnomów nie może pogodzić się ze swoją porażką w konflikcie z Dorotką i Ozmą i postanawia zniszczyć całą Zaczarowaną Krainę Oz. Nowy dowódca armii jest takim samym okrutnikiem, a ponadto przebiegłym chytrusem. Do ataku na spokojnych mieszkańców Krainy Oz przygotowuje nie tylko własną armię, ale też zachęca okropne istoty mieszkające w pobliżu. Wszyscy razem w wielkiej tajemnicy wyruszają podziemnym przejściem do Szmaragdowego Miasta.

    Niepokoimy się coraz bardziej o losy Zaczarowanej Krainy i jej mieszkańców tym bardziej, że widzimy jak wielką przewagą dysponują napastnicy i jak beztrosko i szczęśliwie spędzają czas nie tylko stali mieszkańcy Zaczarowanej Krainy, ale i Dorotka, tym razem z wujkiem i ciocią. Przeżyjmy kolejne przygody razem z Dorotką i jej przyjaciółmi.

    1. Król Gnomów się gniewa

    Król Gnomów Ruggedo był wyraźnie w złym humorze. Wtedy lepiej do niego nie zbliżać się. Nawet Gnom-Administrator Kaliko starał się w takich chwilach trzymać się od Króla jak najdalej. O pozostałych Gnomach nie wypada nawet wspominać!

    Z tego powodu Król szarpał się i miotał się w całkowitej samotności. Ze złością mierzył krokami szmaragdową grotę, w tym czasie z każdym krokiem gniew w nim narastał. Raptem Król przypomniał sobie, że złościć się w samotności nie ma sensu, że znacznie lepiej i korzystniej dla zdrowia wylać złość na kogoś. Po tym odkryciu, podskoczył do gongu i uderzył z całej siły.

    Na wezwanie, drżąc ze strachu, przybył Kaliko.

    – Proszę dostarczyć mi głównego doradcę! – rozdarł się rozgniewany monarcha.

    Grubas Kaliko co sił pobiegł wykonywać polecenie. Trudno zgadnąć, w jaki sposób, na swoich krzywych nóżkach osiągnął taką prędkość? Nie zdążył Król nawet okiem mrugnąć, jak w grocie pojawił się główny doradca. Król się narzucił na niego:

    – Jakaś dziewczynka przyswoiła sobie mój czarodziejski pas, a ty sobie nawet do głowy tego nie bierzesz! Jesteś doradcą, czy może już nie jesteś? W jaki sposób mam czarować, jeśli nie mam czarodziejskiego pasa? Mogę pęknąć ze złości! Czy możesz powiedzieć coś na swoje usprawiedliwienie?

    – Trochę się pozłościć nie zaszkodzi, Wasza Wysokość – spokojnie odpowiedział doradca.

    – Zgadzam się. Ale ile czasu można się złościć? Złoszczę się już cały ranek, dzień i wieczór. Zbrzydło mi! Więc doradź, co mam teraz zrobić, czym się mam zająć!?

    – Cóż – westchnął doradca – pojawił się problem, bo Król chce czarować, ale nie może. Więc należy się zmienić i przestać chcieć tego, czego mieć nie można. Złość wtedy minie.

    – Bałwan! Głupek! Wariat! – Jeszcze bardziej rozszalał się Król.

    – Będę szczęśliwy jeśli się podzielę z Waszą Wysokością tymi szlachetnymi tytułami – odpowiedział główny doradca.

    – Straże! – Król tupnął nogą i wrzasnął jeszcze głośniej. – Do mnie!

    Słysząc groźne ryczenie Króla, straże przybiegły natychmiast.

    – Zabierzcie stąd tego gbura! – padł rozkaz, a straże natychmiast zakuli głównego doradcę w łańcuchy i wyprowadzili precz od Króla, który dostał jeszcze większego szału. Ponownie rozległo się uderzenie gongu i ponownie szary ze strachy Kaliko stanął przed groźnym monarchą.

    – Daj natychmiast fajkę!

    – Jest w rękach Waszej Wysokości – nieśmiało przypomniał Gnom-Administrator.

    – Więc powinieneś ją nabić! – ryknął władca.

    – Wasza Wysokość, śmiem nieśmiało zauważyć, że fajka jest nabita.

    – To rozpal ją!

    Kaliko głęboko westchnął, nabrał śmiałości i rzekł:

    – Wasza Wysokość, fajka się pali.

    – Jak to, pali się?! – W tej chwili monarcha zakrztusił się dymem i w końcu zauważył, że fajka faktycznie się pali. – Kim jesteś? Jak śmiałeś się sprzeczać!?

    – Jestem wiernym sługą Waszej Wysokości – skromnie odpowiedział Gnom.

    Zmiękczony jego pokorą, Król uspokoił się, pykając fajką przeszedł się po grocie, ale wkrótce gniew rozpalił się w nim z nową siłą i wtedy ponownie zaatakował biednego Kaliko:

    – Dlaczego stoisz jak mumia? Czy nie widzisz, że zaraz pęknę ze złości?

    – Może Wasza Wysokość zechce powiedzieć, jaki jest powód zdenerwowania Waszej Wysokości?

    – Jak to jaki? – Król nawet zazgrzytał zębami z oburzenia i gniewu. – Czy nie wiesz, że dziewczynka, która nazywa się Dorotka razem z koleżanką Ozmą zawładnęły moim czarodziejskim pasem?

    – Przecież pas zdobyły w uczciwej walce – ośmielił się powiedzieć Kaliko.

    – Jaka różnica! Pas jest mój i ponownie będzie mój!

    – Ośmielam się zauważyć, Wasza Wysokość, że aby go zabrać należałoby się dostać do Krainy Oz, a to nie jest możliwe – przypomniał Gnom-Administrator, skrycie się uśmiechając. Przecież już dwadzieścia sześć godzin nie schodził z posterunku i porządnie się zmęczył.

    – Niemożliwe? Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych!

    – Wasza wysokość zapomniała o pustyni, przez którą nie da się przedostać! Po co Waszej Wysokości pas? Tysiące Gnomów gotowe jest wykonać każde polecenie Waszej Wysokości bez żadnego pasa. Wasza Wysokość ma rozstrojone nerwy. W takich przypadkach dobrze pomaga roztopione srebro. Należy łyknąć go, może nawet całą szklaneczkę i położyć się spać.

    – Poszedł stąd! Precz z oczu! – Rozszalał się Król. – Żebym więcej cię nie widział! Przyprowadź tu głównodowodzącego!

    Kaliko pośpiesznie się wycofał, a zamiast niego w pieczarze pojawił się generał Blug, głównodowodzący królewską armią.

    – Przybyłem zgodnie z rozkazem Waszej Wysokości!

    – W końcu! Natychmiast wyruszaj do Krainy Oz i dostarcz mój czarujący pas!

    – Czy Wasza Wysokość jest przy zdrowych zmysłach? – rzekł generał do szalejącego monarchy.

    – Jak to? – Król z wściekłości utracił dar mowy. Kiedy głównodowodzący ujrzał, że monarcha milczy, ostatecznie się ośmielił i usadowił się na ogromnym brylancie, który połyskiwał na środku pieczary.

    – Radzę policzyć do sześćdziesięciu, to trochę otrzeźwi Waszą Wysokość.

    Nie znajdując w pobliżu niczego, czym można było rzucić w generała, król się uspokoił i usadowił na tronie, a generał kontynuował:

    – Po pierwsze, nie zdołamy przejść przez pustynię; po drugie, jeśli nawet przejdziemy, to Ozma, władczyni Krainy Oz, łatwo pokona naszą armię, bo jest czarownicą. Gdyby Wasza Wysokość miał czarodziejski pas, to wtedy można byłoby z nią walczyć, ale przecież pasa nie mamy!

    – Pas! Chcę mieć pas! – jak oszalały krzyczał Król.

    – Wobec tego spróbujmy pomyśleć, w jaki sposób zdobyć go ponownie – odezwał się generał. – Pas znajduje się u Dorotki, w Kansas, które leży w Ameryce.

    – Właśnie, że nie, bo oddała go Ozmie.

    – Skąd taka wiadomość?

    – Mój zwiadowca, Czarny kruk, latał przez pustynię i widział pas w Szmaragdowym Mieście w pałacu Ozmy.

    – Niezwykle ciekawe – generał Blug radośnie zatarł ręce. – Może spróbować przedostać się do Krainy Oz, nie idąc przez pustynię?

    – Nie rozumiem, w jaki sposób? – zdziwił się Król.

    – To bardzo proste. Przecież są jeszcze dwie drogi. Albo nad pustynią, albo pod nią, mówiąc inaczej po powietrzu, albo pod ziemią.

    Król aż podskoczył z radości:

    – Genialne, generale! Gnomy są górnikami! Mogą przedostać się pod ziemią wszędzie, gdzie tylko zechcą! Są w stanie wydłużyć podziemne przejście aż do Szmaragdowego Miasta!

    – Spokojnie, Wasza Wysokość, proszę się tak nie śpieszyć – generał ostudził zapał Króla. – Gnomy są wspaniałymi żołnierzami, ale siły i odwagi nie wystarczy, by dało się pokonać Krainę Oz.

    – Więc co mamy robić?

    – Proszę zapomnieć o nie dających się zrealizować marzeniach i zająć się czymś pożytecznym. Czy mało jest spraw w naszym podziemnym królestwie?

    – Ale co z moim czarodziejskim pasem? Chcę go mieć!

    – Chcenie nikomu nie zaszkodziło! – Uśmiechnął się Blug.

    Króla ponownie ogarnął szał i długo nie zastanawiając się rzucił w głównodowodzącego ciężkim królewskim godłem z czystego szafiru.

    Potężne uderzenie w głowę spowodowało, że generał padł na podłogę, nie okazując żadnych odznak życia. Na wezwanie Króla pojawili się strażnicy i wynieśli precz kolejną ofiarę.

    Wszyscy wiedzieli, że Król Gnomów jest zawziętym łotrem i jeśli postanowił zemścić się, by zdobyć Krainą Oz i zniszczyć Szmaragdowe Miasto, to w żadnym przypadku ze swego zamiaru nie zrezygnuje.

    Dorotka i Ozma już nawet zapomniały o tym, że zabrały Królowi Gnomów czarodziejski pas i przeszkodziły łotrowi w urzeczywistnieniu jego szpetnych pomysłów. Zapomniały również o podziemnym królestwie Gnomów w dalekiej Krainie Ew, za śmiertelną pustynią. Nie wiedziały ponadto, że najgorszy wróg jest ten, którego się nie spodziewasz.

    2. Wuj Henryk ma kłopoty

    Dorotka wraz z ciocią i wujkiem Henrykiem mieszkali na maleńkiej farmie w Kansas. Ich sprawy nie przebiegały zbyt pomyślnie. Częsta susza niszczyła wszystkie zasiewy, a pewnego razu huragan porwał domek. Środków na budowę następnego nie było, więc wujek musiał oddać farmę w zastaw, żeby zdobyć chociaż trochę pieniędzy. Ponadto, jak na złość, podupadł na zdrowiu. Zrobił się na tyle słaby, że nie mógł pracować jak poprzednio.

    Lekarze doradzili, by w celu poprawienia zdrowia wykonał podróż morską, więc razem z Dorotką wybrał się do Australii, ale na to poszły wszystkie oszczędności.

    Z każdym rokiem wujek Henryk stawał się coraz biedniejszy. Plonów zebranych na farmie, ledwo starczało na wykarmienie rodziny, natomiast o spłacaniu długu nawet nie było co marzyć. Wujek Henryk ciągle odkładał termin spłaty, aż wyznaczono mu ostateczną datę na zapłacenie wszystkich należności. Jeśli w tym czasie wyznaczona kwota nie zostanie wpłacona, farma stanie się własnością bankowca.

    Wujek Henryk nie wiedział, co ma począć z nieszczęścia. Jak żyć bez farmy? Jak zarobić pieniądze na życie i skąd uzyskać dodatkowe na spłacenie długu? Przecież nie był leniem, całymi dniami pracował na polu, a ciocia Emma z Dorotką wykonywały wszystkie prace domowe. Nic to jednak nie dało. Dostatku nie mieli poprzednio, teraz sytuacja z każdym dniem się pogarszała.

    Dorotka była zwyczajną dziewczynką – wesołą, o różowych policzkach, z mądrym i jasnym spojrzeniem, ale w odróżnieniu od innych rówieśniczek w ciągu swego nie długiego życia przeżyła mnóstwo cudownych i zadziwiających przygód.

    Gdy Dorotka się urodziła, do jej kołyski przyleciała wróżka i na czole dziewczynki pozostał niewidoczny magiczny znak. W każdym bądź razie tak twierdziła ciocia Emma. Przecież w inny sposób nie dało się wyjaśnić, dlaczego zdołała przebywać w różnych bajkowych miejscach i zawsze bezpieczne wracała do domu? Co prawda wujek Henryk zbytnio nie wierzył opowieściom o Krainie Oz, o której opowiadała bratanica. Uważał, że Dorotka jest marzycielką i fantazjuje jak jej matka, która zmarła, kiedy córeczka była jeszcze całkiem mała. Nie wierzył i w to, że dziewczynka oszukuje. Był pewny, że tak bardzo wierzy w fantazje, że stają się dla niej realnością.

    Niezależnie od tego, jak było faktycznie, pewne jest, że dziewczynka czasami znikała i długo jej nie było, a potem jak gdyby nigdy nic pojawiała się ponownie w Kansas z całym workiem zadziwiających historii.

    Wujek i ciocia słuchali długich dziwnych opowieści i nie mogli się nadziwić, skąd u takiej małej dziewczynki tyle mądrości i rozsądku, skąd wiedziała o czarownikach i cudach, w tym czasie, kiedy wszyscy byli przekonani, że czarowników dawno nie ma na świecie?

    Dorotka opowiadała wujkowi i cioci o dziwnej Krainie Oz, o wspaniałym Szmaragdowym Mieście, o bliskiej przyjaciółce Księżniczce Ozmie, cudownej władczyni z czarującej krainy.

    Słuchając tych opowieści, wujek Henryk co raz wzdychał i mówił, że nawet jednego maleńkiego szmaragdu, których tak wiele w Szmaragdowym Mieście, starczyłoby dla nich, żeby zwrócić wszystkie długi i wykupić farmę.

    Dorotka jednak za każdym razem wracała z podróży z pustymi rękami, a oni stawali się coraz biedniejsi. Wujek Henryk, kiedy się dowiedział, że za trzydzieści dni trzeba będzie zapłacić dług albo opuścić farmę, całkiem upadł na duchu. Pieniędzy nie miał. Powiedział o tym swojej żonie Emmie.

    Biedna kobieta najpierw rozpłakała się, ale

    Enjoying the preview?
    Page 1 of 1